HISTORIA: KKS Kalisz – Unia Janikowo 2001

Siódma w tym sezonie porażka KKS-u była efektem porażającej wręcz nieskuteczności kaliszan i jednego błędu, jaki popełnił bramkarz.  W 86 minucie Patryk Pesel dostał piłkę od Jacka Rosadzińskiego i próbował ją wybić przed siebie. Próbował, bo futbolówka trafiła w wyciągniętą nogę Arkadiusza Krysiaka i wpadła do siatki. Wcześniej przez 85 minut gospodarze mieli zdecydowaną przewagę i kilkanaście niewykorzystanych okazji do zdobycia bramki.

Bez napastnika nie można wygrać meczu – komentowali nie bez racji porażkę kaliscy kibice. Tym razem w przodzie grali Piotr Witoń i Tomasz Kobyłka. Pierwszy z nich żeby oddać strzał, musi dostać piłkę na nogę lub głowę i mieć trochę czasu na zastanowienie. Drugi potrafi strzelać tylko lewą nogą, a w meczu z Unią za każdym razem dostawać piłkę na kończynę, która służy mu tylko do podpierania. Nic więc dziwnego, że nie udało mu się pokonać golkipera gości nawet w stuprocentowych sytuacjach.

Mecz rozpoczął się świetnie, bo miejscowi mogli zdobyć gola już w 15 sekundzie. Niestety, Arkadiusz Maciejewski źle przyjął piłkę i wybili mu ją obrońcy. A sytuacja była wprost wymarzona, bo “Mapet” miał przed sobą jedynie bramkarza Unii. W 5. minucie Maciejewski prostopadle podał do Kobyłki, który z kilku metrów prawą nogą strzelił prosto w janikowskiego golkipera. W 14. minucie “Mapet” podał po ziemi wzdłuż bramki Unii, a Mariusz Kaczmarek przepuścił piłkę. Pewnie lepiej by zrobił, gdyby próbował strzelać choćby i piętą, bo Witoń i tak nie zdążył do podania i w ostatniej chwili obrońca wybił piłkę na róg. Chwilę potem znów Maciejewski dograł piłkę do Witonia, ten oddał ją do Kaczmarka, którego strzał z narożnika pola karnego obronił bramkarz gości. W 26. minucie Kaczmarek próbował strzelać w trudnej sytuacji, ale bramkarz Unii był na miejscu. Pięć minut potem po pięknej wrzutce Maciejewskiego główkował Arkadiusz Kranc, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. W 32. mincie Witoń nie trafił w bramkę po strzale nożycami, a po chwili po kapitalnym dośrodkowaniu Kaczmarka jakimś cudem nie sięgnął piłki, mając do bramki tylko dwa metry. Po chwili z boiska zszedł kontuzjowany Arkadiusz Kranc, który w przeciwieństwie do Artura Majewksiego spisywał się całkiem przyzwoicie. Od tego momentu gospodarze w linii pomocy mogli liczyć tylko na bocznych pomocników: Maciejewskiego i Mariusza Kaczmarka, a środek po prostu nie istniał.

Goście po raz pierwszy zagrozili bramce KKS-u dopiero w 39. minucie. W ogromnym zamieszaniu na własnym polu karnym kaliszanie długo nie mogli wybić piłki, ale na szczęście w końcu ta sztuka się udała Bogusławowi sikorze. Po chwili miejscowi zrewanżowali się przeciwnikom. Kobyłka popisał się świetną wrzutka na pole karne z rzutu wolnego, ale Maciejewski niepotrzebnie zdjął piłkę z głowy Witonia.

Po przerwie Unia przeprowadziła pierwszą w tym meczu składną i groźną akcję. Po szybkiej kontrze i dośrodkowaniu z okolic końcowej chorągiewki nad bramką główkował Krysiak. Potem wszystko wróciło do normy i nadal atakowali KKS-iacy. W 54. minucie na pierwszy strzał z dystansu zdecydował się Mariusz Gostyński, ale bramkarz Unii na raty złapał piłkę. Trzy minuty potem piłkę z bramki KKS-u wybił głową Kaczmarek i miejscowi wyprowadzili kontratak zakończony niecelnym strzałem niezmordowanego Kaczmarka.  W 70. minucie po długim podaniu golkiper Unii zdołał uprzedzić Kobyłkę. Po chwili Kaczmarek był szybszy od janikowskiego bramkarza, ale główkował niecelnie. Po minucie Jacek Rosadziński zabrał piłkę pomocnikowi Unii, prostopadle podał do Kobyłki, który dośrodkował prosto w ręce bramkarza Unii. Feralna okazała się 86. minuta.  Rosadziński naciskany przez napastnika gości podał piłkę do Pesela, który wykopnął piłkę przed siebie, prosto w odbiegającego Krysiaka. W końcówce z 16 metrów nie trafili w bramkę Kobyłka i Kaczmarek, a mecz zakończył się niezasłużoną, więc podwójnie bolesną porażką KKS-u.

A to pech – wzdychał po meczu Wojciech Kwiatkowski, który od czwartku pełni obowiązki pierwszego trenera. – Co tu dużo mówić: nie wykorzystaliśmy kilku świetnych okazji, słabiej zagrała pomoc i w głupi sposób straciliśmy bramkę.

***

22.09.2001
KKS Kalisz – Unia Janikowo 0:1: (0:0)
0:1 Arkadiusz Krysiak 86. min

KKS Kalisz:  Patryk Pesel – Mariusz Gostyński, Dariusz Smoliński, Jacek Rosadziński, Bogusław Sikora, Arkadiusz Maciejewski, Arkadiusz Kranc (36. Piotr Tomaszewski), Artur Majewski, Mariusz Kaczmarek, Piotr Witoń, Tomasz Kobyłka

Autor: Mariusz Kurzajczyk