Kto oprócz KKS-u zagra w drugiej lidze?

Nigdy dotąd kwestie awansów z trzeciej do drugiej ligi nie budziły takich kontrowersji oraz zainteresowania. Nic w tym dziwnego, bo stawką jest wejście do elity zespołów grających na centralnym szczeblu rozgrywek. Kto oprócz Dumy Kalisza może cieszyć się z tego sukcesu?

Rozgrywki III ligi, od sezonu 2016/2017, to rywalizacja w czterech grupach makroregionalnych, liczących po 18 zespołów z 4 województw. Za prowadzenie zmagań odpowiedzialne są poszczególne wojewódzkie związki piłki nożnej, wybierane cyklicznie na dany sezon. W tym roku, ze względu na pandemię koronawirusa, nie dokończono kampanii na czwartym szczeblu rozgrywek w Polsce. Dalszy bieg wydarzeń wydawał się więc prosty, a z awansu do II ligi powinny cieszyć się drużyny, które, na moment zakończenia sezonu, zajmowały pierwsze miejsca w tabelach. Jednak, ze względu na brak wspólnego dla wszystkich związków regulaminu rozgrywek, decyzje nie były tak jasne, a spekulacje medialne oraz wypowiedzi piłkarskich działaczy spowodowały niemałe zamieszanie.

Najprostsza sytuacja wydawała się w grupie 2 III ligi, gdzie KKS Kalisz, z dorobkiem 45 punktów i przewagą 5 oczek nad wiceliderem, Radunią Stężyca, był dość pewny swojego awansu. Najmniej kontrowersji towarzyszyło także decyzji wydanej w sprawie grupy 3 – awans do II ligi, z 37 punktami na koncie, zapewniły sobie rezerwy Śląska Wrocław. Inaczej jednak było w przypadku pozostałych grup. W pierwszej, zarządzanej przez Warmińsko-Mazurski Związek Piłki Nożnej, mistrzostwo zdobyła drużyna Sokoła Ostróda, która wywalczyła zaledwie punkt przewagi nad drugim i trzecim zespołem w zestawieniu – Sokołem Aleksandrów Łódzki oraz rezerwami Legii Warszawa (37 punktów). Stołeczny klub ponadto ma zaległe spotkanie z ekipą “czerwono-biało-niebieskich” i wnosi o jego rozegranie – ewentualne zwycięstwo “Wojskowych” w tym pojedynku odwróciłoby sytuację w tabeli i to “Legioniści” cieszyliby się z awansu. Mimo medialnej burzy, decyzją wojewódzkiego związku, dodatkowa konfrontacja nie będzie miała miejsca.

Do zadziwiającego rezultatu doszło natomiast w czwartej grupie III ligi. Po 19. kolejce zmagań, na szczycie zestawienia, z tą samą ilością punktów, były dwa zespoły – Hutnik Kraków oraz Motor Lublin (po 36 oczek). Klub z województwa małopolskiego, w jedynym bezpośrednim starciu pomiędzy tymi drużynami, był lepszy i pokonał “żółto-biało-niebieskich” 1:0, jednak decyzją Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, to ekipa z Lublina zdobyła tytuł mistrza III liga. Działacze uznali, że brak rozegranego rewanżu uniemożliwia wzięcie pod uwagę rezultatu z pierwszego pojedynku, a więc to bilans bramkowy, jako kolejny warunek przewidziany w regulaminie, zostanie zastosowany – ten był jednak korzystniejszy dla Motoru. Środowisko piłkarskie było zdziwione tą interpretacją przepisów, a wątpliwości ekspertów potwierdziła decyzja Komisji ds. Nagłych Polskiego Związku Piłki Nożnej. Na wniosek prezesa polskiej federacji, Zbigniewa Bońka, piłkarska centrala postanowiła, że także Hutnik Kraków, w sezonie 2020/2021, będzie walczyć o punkty w II lidze. – Myślę, że dzięki tej decyzji zwyciężył przede wszystkim sport i zdrowy rozsądek. Absolutnie nie chcę włączać się w dyskusję i interpretację przepisów Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, który autonomicznie prowadził rozgrywki w grupie IV, III ligi piłkarskiej. Mam nadzieję, że przyjęte rozwiązanie zadowoli wszystkich zainteresowanych, a Motor Lublin i Hutnik Kraków pomyślnie przejdą proces licencyjny i swą obecnością oraz klasą sportową wzmocnią drugoligowe zmagania. – ocenił włodarz PZPN-u.

Warto podkreślić, że decyzja ta motywowała inne zespoły z czołówki III ligi, do wysłania wniosków o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Odpowiednie pisma, kierowane do prezesa Zbigniewa Bońka, wysłały m.in. Ruch Chorzów i Radunia Stężyca, jednak kluby otrzymały już negatywne odpowiedzi.