Trener Wieczorek po zwycięstwie z Sokołem: “(…) Nie rozegraliśmy drugiej połowy tak, jak sobie tego życzyliśmy.”

KKS Kalisz pokonał w domowym spotkaniu 13. kolejki Sokół Kleczew wynikiem 2:1 i rezultat ten pozwolił awansować “Trójkolorowym” na pozycję wicelidera III ligi grupy 2 sezonu 2019/2020. Tuż po tym zwycięskim pojedynku, szkoleniowiec “niebiesko-biało-zielonych” Ryszard Wieczorek, przed klubowym mikrofonem, skomentował boiskowe wydarzenia.

Końcówka meczu, swoim nerwowym przebiegiem, przypominała wydarzenia z rywalizacji przeciwko Unii Janikowo. Co zawiodło?
– To jest zagadka dla mnie, jeżeli chodzi o postawę zespołu. Ciągle nad tym pracujemy i szukamy przyczyny. Mecz mieliśmy pod kontrolą, pierwsza połowa była świetna w naszym wykonaniu. Wykreowaliśmy dużo sytuacji, szkoda, że tylko dwie zakończyły się trafieniem. Po przerwie ponownie dochodzimy do głosu i mamy szanse na zakończenie pojedynku. Później jednak, z minuty na minutę, być może ze stresu bądź błędów indywidualnych, tracimy parę piłek i zaczyna się panika. Cofamy się, nikt tego nie kontroluje i zaczyna powstawać problem. Cieszymy się natomiast, że udało się dowieźć zwycięstwo, bo przeciwnik miał parę okazji do zdobycia gola, które wybronił Kamil Kosut. Trzeba podkreślić, że był to kolejny mecz, w którym nie rozegraliśmy drugiej połowy tak, jak sobie tego życzyliśmy. Trudno mi na ten moment zdiagnozować powód, jednak ważny jest fakt, że 3 punkty mamy w kieszeni. – ocenił coach KKS-u Kalisz.

Pokonanie kleczewskiego zespołu jest istotne z punktu widzenia kolejnego pojedynku, w którym rywalem kakaesiaków będzie Radunia Stężyca, zajmująca obecnie trzecią pozycję w tabeli.
– To będzie inny mecz. Tutaj narzuciliśmy wysokie tempo i z założenia graliśmy wysoko, natomiast w Stężycy nie zabraknie dyscypliny i wyrachowania. Wygra drużyna, która popełni mniej błędów i zaprezentuje lepsze przygotowanie. Mam nadzieję, że to się uda. – stwierdził na koniec Ryszard Wieczorek.