Zapłacili za nieskuteczność. Piłkarze KKS-u przegrali z Garbarnią (relacja z meczu)

Losy meczu z Garbarnią Kraków zespół KKS-u mógł rozstrzygnąć już w pierwszej połowie. Niestety zabrakło skuteczności. Słabość kaliszan po przerwie wykorzystali rywale.  Podopieczni Ryszarda Wieczorka przegrali sobotni pojedynek na własnym boisku 1:2 i była to ich druga z rzędu porażka w drugoligowych zmaganiach.

Zespół KKS-u nie ustępował poziomem gry gościom z Krakowa. Wręcz przeciwnie w wielu momentach sprawował się lepiej od rywali. Zwłaszcza w pierwszej odsłonie meczu, która powinna zakończyć się co najmniej trzybramkowym prowadzeniem „Trójkolorowych”.
Tak się jednak nie stało. Bo choć tego dnia podopieczni Ryszarda Wieczorka stworzyli całkiem sporo okazji bramkowych, nie grzeszyli celnością, a za brak skuteczności przyszło im niestety zapłacić wysoką cenę. Przeciwnicy nie zamierzali stosować wobec kaliskiego beniaminka żadnej taryfy ulgowej, tak więc trzy punkty pojechały do Krakowa, a gospodarze musieli pogodzić się z drugą w sezonie porażką.

Nie umniejszając niczego graczom krakowskiej Garbarni, nie będzie przesadą stwierdzenie, że ich sobotnie zwycięstwo było efektem wyjątkowej gościnności kakaesiaków, których gra mogłaby stanowić niezły materiał do stworzenia filmu instruktażowego o tym jak przegrać wygrany mecz. Dawno już kaliszanie nie zmarnowali tylu okazji do zdobycia gola.
W pierwszej połowie, a zwłaszcza w jej ostatnim kwadransie, kaliscy kibice co rusz chwytali się za głowę, po tym jak szybująca w stronę bramki gości piłka nie trafiała do celu. W tym czasie gospodarze wypracowali co najmniej cztery stuprocentowe sytuacje, a kilka innych   przy odrobinie szczęścia też mogło zakończyć się zdobyciem gola. Niestety stało się tak tylko w jednym przypadku. W 39. minucie piłkę z prawej flanki dograł Nikodem Zawistowski,
a nogę dołożył Bartłomiej Maćczak lokując futbolówkę w siatce. Chwilę wcześniej napastnik kaliskiego beniaminka przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem gości, a swoich szans nie wykorzystali też Marcin Radzewicz i Robert Tunkiewicz, który sprytnie ominął dwóch krakowskich obrońców, ale po jego strzale piłka przeleciała nad poprzeczką.

Niewykorzystane przed przerwą okazje zemściły się w drugiej połowie. Przyjezdni, po tym jak ochłonęli nieco z zaskoczenia, jakim niewątpliwie była dla nich dobra gra drugoligowego beniaminka, zaczęli częściej atakować, co też znalazło odzwierciedlenie w wyniku. W ciągu zaledwie siedmiu minut zespół z Krakowa przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. W 62. minucie szybką kontrę próbował zakończyć Patryk Serafin i choć jego strzeleckie plany   świetną interwencją pokrzyżował Maciej Krakowiak, to przy dobitce Jakuba Bąka kaliski golkiper nie miał już szans. Niespełna pięć minut później po dośrodkowaniu z lewej strony pozostawiony bez opieki Donatas Nakrosius uderzeniem głową przypieczętował wygraną swojego zespołu, zapisując na jego koncie pierwsze w sezonie trzy punkty.

Podopieczni Ryszarda Wieczorka starali się jeszcze odrobić stratę, ale najlepsza ku temu okazja, z 72. minuty, zakończyła się porażką. Po wrzutce w pole karne Daniela Kamińskiego piłkę tuż przed bramkarzem gości przechwycił Fabian Hiszpański i niestety trafił, wprost
w niego. Próbujący dobitki Bartosz Waleńcik też nie miał szczęścia. Nadzieja na remis pojawiła się jeszcze w czwartej minucie doliczonego czasu gry. Wtedy właśnie lewą stroną zerwał się  Marcin Radzewicz, po czym uderzył mocno, ale piłka trafiła w słupek. W ostatniej akcji meczu goście mogli jeszcze podwyższyć prowadzenie, po tym jak błąd popełnił Michał Borecki kierując futbolówkę wprost pod nogi Jakuba Bąka. Na szczęście mknącego samotnie w kierunku kaliskiej bramki zawodnika Garbarni powstrzymał Maciej Krakowiak, ratując swój zespół przed utratą kolejnego gola.

W najbliższą niedzielę podopiecznych Ryszarda Wieczorka czeka mecz na wyjeździe.
O cenne punkty, w 4. kolejce drugoligowych zmagań powalczą z rezerwami Śląska Wrocław.

***
3. kolejka sezonu 2020/2021 2. ligi, 12.09.2020, godz. 18:00, Stadion Miejski przy ul. Łódzkiej 19-29 w Kaliszu
KKS Kalisz – Garbarnia Kraków 1:2 (1:0)
1:0 Bartłomiej Maćczak 39. min, 1:1 Jakub Bąk 62. min, 1:2 Donatas Nakrosius 69. min.

KKS Kalisz: Maciej Krakowiak – Mateusz Gawlik, Mateusz Żytko, Bartosz Waleńcik, Bartłomiej Maćczak (62. min Daniel Kamiński), Fabian Hiszpański (73. min Kamil Sabiłło), Robert Tunkiewicz (84. min Sebastian Kaczyński), Marcin Radzewicz, Adrian Łuszkiewicz (73. min Michał Borecki), Jakub Chojnowski (62. min Mateusz Majewski), Nikodem Zawistowski.

Garbarnia Kraków: Aleksander Kozioł – Kacper Laskoś (46. min Mateusz Kardas), Marek Masiuda, Błażej Radwanek (46. min Jakub Bąk), Kamil Kuczak, Mateusz Duda, Grzegorz Marszalik (90. min Jan Klime), Tomasz Kołbon (57. min Patryk Serafin), Donatas Nakrosius, Jakub Kowalski, Michał Feliks.

Żółte kartki: Adrian Łuszkiewicz, Jakub Chojnowski (KKS), Kacper Laskoś, Donatas Nakrosius, Jakub Bąk, Łukasz Surma (Garbarnia).

Sędziowie: Marcin Bielawski oraz Zbigniew Szymanek, Daniel Wiejowski i Rafał Rokosz (Katowice).